Premier dotrzymuje obietnic dla funkcjonariuszy
Z prasy

Liberalny i proreformatorski Premier Tusk, wspierający przy tym całym sercem przedsiębiorczość właśnie podnosi podatki. Nie zająknął się przy tym jednocześnie ani słowem o zmianach w przywilejach mundurówek i KRUS.

Kiedy Donald Tusk pokazywał zieloną wyspę szczęśliwości w czerwonym otoczeniu grozy wielu ekonomistów biło na alarm, że Tusk zamiast stawić czoła kryzysowi zamiata go pod dywan i zadłuża Polaków na potęgę. W efekcie - wieszczyli ekonomiści - kiedy Europa będzie się żegnać z kryzysem, do nas dopiero on przyjdzie. Ten scenariusz się właśnie realizuje.

Na co liczył wtedy Premier pokazując dane, które musiały zamienić się w klęskę przy jego podejściu do kryzysu? Czy może na to, że uda mu się doczołgać do wyborów 2011 i znów je wygrać? A jeśli przy całej machinie propagandowej i ten scenariusz okazał się nierealny, to w jak katastrofalnym stanie muszą znajdować się nasze finanse.


Z kryzysem i do absurdu rozbudowanym socjalem w Polsce (jest on u nas większy niż w Niemczech!) trzeba walczyć. Każdy trzeźwo myślący Polak doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Problem leży gdzie indziej - w sprawiedliwym obciążeniu wszystkich Polaków kosztami oddłużenia kraju. Gdyby ciężar wyciągnięcia finansów publicznych z zapaści był rozłożony sprawiedliwie i równomiernie, bolało by to o wiele mniej, i społeczeństwo szybciej przyjęło by do wiadomości, że nie ma innej drogi. Wszak nie chodzi tylko o nas samych, ale przede wszystkim o los przyszłych pokoleń, naszych dzieci. Rozmawiałem ostatnio z pewnym krusowcem i jego postawa wobec przywilejów, które ma znacznie się zmieniła od naszej poprzedniej rozmowy kilka lat temu. Dziś już nie broni KRUS jak niepodległości. Twierdzi, że póki może to korzysta, ale ma już świadomość, że może przez to kiedyś emerytury po prostu nie dostać, ponieważ nie będzie z czego mu wypłacić.

Donald Tusk szedł do władzy z programem liberalnym i prorozwojowym. Jego sztandarowymi hasłami był podatek liniowy, likwidacja KRUS, likwidacja przywilejów służb mundurowych, w tym ich przywilejów emerytalnych oraz zniesienie finansowania partii politycznych z kasy państwa. Gdyby te postulaty zostały spełnione nie musiałby dzisiaj zwiększać VAT, gdyż do budżetu wpływałoby dodatkowe kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie.

Zamiast zrealizować swoje główne obietnice wyborcze, Premier Tusk cały czas dopieszcza budżetówkę. A to po cichu obdarza swoich urzędników sowitymi premiami, choć oficjalnie płace im zamroził, a to przymyka oko na rozdawnictwo pieniędzy min. w NFZ (12 mln!) i wśród nauczycieli, którzy i tak mają warunki o jakich pracownik sfery pozabudżetowej może tylko pomarzyć.

Rząd chce oszczędzić marne kilkadziesiąt milionów na studentach i zyskać dodatkową kroplę w morzu potrzeb 4 mld ze zwiększonego VAT, gdy tymczasem sam KRUS kosztuje rocznie ok 14 mld. Emerytury wojskowe 4 mld. A do tego trzeba dodać bagatela Policję, Straż Pożarną, Straż Graniczną, Służbę Więzienną (ok 25 tyś. Ludzi), Inspekcję Transportu Drogowego. Służbę Celną kolejarzy (tak, to też mundurówka ze sztucznie zrobionymi stopniami by tylko załapać się jako służba) i górników. Ile dokładnie wtapia się tam pieniędzy co rok nikt dokładnie nie wie, lecz wiadomo na pewno, że są to środki gigantyczne.

Prócz przywilejów wcześniejszych emerytur konieczne jest zróżnicowanie w tych służbach stanowisk pracy. Inne zadania ma antyterrorysta w Warszawie a inne dzielnicowy w Koziej Wolce. Co innego stresuje i wystawia na szwank oficera operacyjnego z CBŚ a co innego tzw. „oficera dyżurnego”, który jest niczym innym jak centralką telefoniczną i robi to samo co miła starsza Pani w jakiejś firmie kilka budynków dalej. Inne zadania ma żołnierz sił specjalnych, a inne „oficer” pracujący w administracji więziennej, który osadzonego widzi w innym pawilonie bezpiecznie oddzielonego kratami, kiedy zmierza rano do pracy. Przy czym „oficerem” dowolnej służby zostaje się dość szybko. Wystarczy byle jaki dyplom wyższej uczelni i skierowanie do szkoły oficerskiej, by w rok lub 3 być „oficerem”. Skierowania są oczywiście reglamentowane po mieczu i po kądzieli.

Dlaczego Premier nie oczyści tej stajni Augiasza? Ma teraz pozycję jakiej nie miał nikt od 1989 roku. Ma swojego Prezydenta, większość w Sejmie i Senacie oraz co najważniejsze, nieograniczone zaufanie ośrodków kształtowania opinii publicznej. W efekcie od początku rządów poparcie dla niego oscyluje w granicach 50%. Czy można chcieć więcej do przeprowadzenia niepopularnych reform? A mimo to nie starcza mu odwagi by zrobić ten najważniejszy krok, by przekroczyć w końcu Rubikon i zapoczątkować w Polsce odchodzenie od gierkowszczyzny.

Zamiast tego bierze się za VAT. Przecież ten podatek jest niezwykle czułym instrumentem. Każda nawet najmniejsza jego zmiana może mieć daleko idące konsekwencje dla rozwoju gospodarki. Wystarczy w jednym miejscu podnieść tylko o 1% VAT, by w konsekwencji dwa miejsca dalej jego koszty się zwielokrotniły. W skali makro daje to już spowolnienie gospodarcze. Na poziomie 1% może nie aż tak dramatyczne, ale jednak systematycznie postępujące. Już dziś wiele firm działa na granicy płynności finansowej. Ten 1% może przesądzić o ich losie. Stracą płynność finansową, wpadną w spiralę zatorów płatniczych i rosnących odsetek. A na końcu zbankrutują. Efekt? Mniejsze wpływy z podatków w roku następnym.

Myślę, że ten VAT najbardziej boli jednak samego Premiera. Jako ideowy liberał poniósł osobistą porażkę. Mając pełnię władzy nie zrealizował nic ze swoich politycznych przekonań, które nosił w sobie od lata, i które są powszechnie znane.

źródło: NEWSWEEK.PL REDAKCJA

 






Nasza nuta


GET_THE_PLAYER TO_SEE_THIS_PLAYER

Legitymacje


Podaj numer legitymacji:


Deklaracja członkowska do pobrania

Eurorabat


WYSZUKIWARKA

LICZNIK ODWIEDZIN

661280
DzisiajDzisiaj845
WczorajWczoraj1852
Ten tydzieńTen tydzień2697
Ten miesiącTen miesiąc10712
Wszystkie dniWszystkie dni661280





Ubezpieczenia

Kwartalnik "Na Naszej Rubieży"




Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych







obligacje korporacyjne fundusz inwestycyjny kostka brukowa rasy psów drukarnia